O botowaniu, oszustach i atakach DDoS

bezpieczeństwo

10 listopada 2016 r. Blizzard „zbanował” tysiące kont World of Warcraft za „botowanie”, czyli używanie zewnętrznych programów do automatyzowania rozgrywki. Z technicznego punktu widzenia nie było to „zbanowanie” – odpowiednie konta zostały zawieszone na okres od 6 do 24 miesięcy w zależności od tego, jak często przyłapywano użytkowników na botowaniu. Jest to pierwsza akcja firmy wymierzona przeciwko oszustom od 30 sierpnia, kiedy to wyszedł Legion, najnowszy dodatek do gry.

Boty w World of Warcraft są używane do różnych oszustw, z których każde ma dość znaczny wpływ na uczciwych graczy. Zaskakujące może być to, że botowanie (i ogólnie oszukiwanie) jest bardzo powszechne. Jeśli nie zostanie powstrzymane, może rozwinąć się do tego stopnia, że rujnuje całą grę.

Diablo 3, inna gra wydana przez Blizzarda, została na dobrą sprawę zniszczona przez botowanie. W 2015 roku stało się jasne, że znaczna część graczy botuje swoje postaci. Wiadomo, że nawet niektórzy popularni „celebryci” botowali, kiedy nie byli „na wizji”. Pewien streamer, którego konto było aktywne średnio 22 godziny na dobę od premiery trybu „Seasons”, wyjaśniał, że gra na jednym koncie ze swoim bratem „Chrisem”. W końcu został przyłapany i stracił konto, po czym natychmiast kupił nowe i kontynuował botowanie. Po dziś dzień niektórzy nazywają boty „bratem Chrisem”.

Innym przykładem nagminności problemu może być to wideo pewnego gracza, który zapomniał wyłączyć stream, zanim na oczach całego świata uruchomił oprogramowanie bota i pozostawił je włączone na całą noc. Był wówczas jedną z niewielu osób, które rzeczywiście straciły konto.

honor-buddy

Farma botów WoW-a w akcji (źródło: https://wowbotfarm.wordpress.com)

Na botowanie w Diablo 3 patrzono przez palce tak długo, że wielu graczy doszło do wniosku, że nie grozi to żadnymi konsekwencjami. W związku z tym coraz więcej użytkowników szło w ślady oszustów. Efekt kuli śnieżnej doprowadził do sytuacji, w której szacowano, że ponad połowa wszystkich graczy botowała i używała innych wspomagaczy. Kiedy oszukiwanie przestało być sprawą niszową, stało się faktycznym wymogiem w grze konkurencyjnej. Problem osiągnął takie rozmiary, że kilku znanych graczy Diablo 3 zebrało się i napisało otwarty list to Blizzarda. Choć Blizzard odpowiedział na list wkrótce po jego opublikowaniu, radosne botowanie trwało jeszcze przez wiele miesięcy.

Dobrze znany streamer, MannerCookie, opublikował na YouTube’ie to wideo, które pokazuje, do czego zdolne są boty. Jeśli nigdy nie widziałeś botów w akcji, warto obejrzeć wideo – ich możliwości są naprawdę zdumiewające. Smucić może tylko to, że za tę publiczną demonstrację MannerCookie dostał bana.

Blizzard ostatecznie zabrał się za banowanie oszustów w Diablo 3, ale długo po tym, jak ja i wszyscy moi przyjaciele odpuściliśmy sobie dalszą grę. Jestem przekonany, że w kwestii botów firma znalazła się między młotem a kowadłem. Jeśli zbanujesz boty, stracisz ponad połowę graczy. Jeśli ich nie zbanujesz, stracisz uczciwych graczy, zaufanie i dobre imię. Prawda jest taka, że rozwiązanie problemu nie powinno było zająć tyle czasu.

Ponieważ fale banów Blizzarda zdarzają się rzadko i z dużą regularnością, większość oszustów po prostu kupuje nowe konta i zaczyna od początku. Zeszłej nocy, zaledwie kilka godzin po fali banów, zauważyłem kilka botów w World of Warcraft, które spokojnie robiły to, co zwykle. Zgłosiłem je, ale nie zdziwiłbym się, gdybym zobaczył je jeszcze wiele razy.

Wizyta na forum boterów po fali banów rzuca nieco światła na ciemne zakamarki ich psychiki. Oczywiste jest to, że wielu uważa, że racja jest po ich stronie. Twierdzą, że mają prawo botować. Jakiś chłopak wściekał się, że bez bota nie miałby czasu grać na swoich jedenastu, tak jest, jedenastu różnych kontach Warcrafta. Oznajmił też, że zamierza podać Blizzarda do sądu za to, co firma zrobiła z jego kontami (do czego, jestem przekonany, ostatecznie nie doszło).

Ponieważ oszukiwanie jest zaskakująco powszechne, a dla wielu jak najbardziej dopuszczalne, powstała cała kultura nałogowych kombinatorów. W tych kręgach oszukiwanie w grach wideo jest pierwszym krokiem na ścieżce, która prowadzi do jeszcze bardziej antyspołecznych zachowań. Najczęściej to właśnie te rozwydrzone dzieciaki, przyłapane na naruszaniu warunków usługi, próbują odegrać się na Blizzardzie poprzez ataki DDoS zamawiane u tych samych ludzi, o których pisałem w moim poprzednim poście. Kiedy Blizzard zaczyna szafować banami, wie, że musi się przygotować na ataki DDoS, które wpłyną na każdego, kto korzysta z usług firmy. To moralne bagno szkodzi uczciwym graczom, grom i samym producentom gier, a firmy takie jak Blizzard muszą przeznaczać znaczne środki na wykrywanie oszustw i zapobieganie atakom DDoS, aby utrzymać się na powierzchni.

Często pytają nas, co takiego robią dzieci w internecie, o czym nie wiedzą ich rodzice. To może być jedna z tych rzeczy.

Ten artykuł pierwotnie opublikowano w witrynie Huffpost Tech UK.

Autorem artykułu jest Andy Patel.

Oceń artykuł

0 głosów

0 komentarzy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Może Ci się też spodobać

%d blogerów lubi to: