ONZ wzywa rządy, żeby zaprzestały wyłączania internetu

Prywatność

Według Access Now, grupy broniącej praw cyfrowych, od początku 2015 r. rządy przynajmniej 35 razy zablokowały obywatelom dostęp do internetu.

Uchwała przyjęta 1 lipca przez Radę Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych wzywa wszystkie państwa, aby powstrzymały się przed działaniami „celowo uniemożliwiającymi lub zakłócającymi dostęp lub rozpowszechnianie informacji w sieci z pogwałceniem międzynarodowego ustawodawstwa w zakresie praw człowieka”.

Uchwała potwierdza historyczną rezolucję z 2012 r. dotyczącą wolności słowa w internecie, która została odnowiona w 2014 r., przed obecną falą rządowych interwencji.

Tylko w 2016 r. wyłączono dostęp do internetu w Malezji, Czadzie, Ugandzie, Indiach, Syrii, Etiopii, Pakistanie, Brazylii, Iraku, Korei Północnej, Wietnamie, Algierii, Bahrajnie i Turcji.

Podczas tych blokad dostęp do sieci mają tylko urzędnicy rządowi oraz ci, którzy obchodzą ograniczenia z wykorzystaniem takich rozwiązań, jak Freedome VPN.

Być może najważniejszym historycznie aspektem uchwały jest deklaracja, że „te same prawa, które ludzie mają poza siecią, muszą być również chronione w sieci”, że wolność wypowiedzi obowiązuje „niezależnie od granic i preferowanych mediów”. Jest to standard, który może zyskiwać na znaczeniu w miarę, jak wirtualna rzeczywistość będzie stawać się coraz ważniejszą częścią naszego życia oraz miejscem, w którym będą pracować miliony ludzi.

Dostęp to nie tylko kwestia polityczna, ale również gospodarcza.

W Stanach Zjednoczonych, kraju, w którym powstał internet, dziesiątki milionów osób nadal nie mają szerokopasmowego dostępu do sieci. Finlandia już w 2010 r. zadeklarowała, że szerokopasmowy dostęp jest prawem człowieka, a ONZ poparło tę deklarację w zeszłym roku. Jednak nawet najlepsze połączenie na świecie nie zda się na nic, jeśli rząd może po prostu nacisnąć wyłącznik.

Uchwała ONZ nie jest wiążąca, ale umożliwia obrońcom praw człowieka wywieranie presji nie tylko na rządy, ale również na korporacje, które działają w krajach odmawiających obywatelom dostępu do sieci.

„Gospodarka i ochrona praw człowieka rozwijają się tam, gdzie sieci pozostają otwarte, bezpieczne i stabilne – wyjaśnia Peter Micek, specjalista ds. polityki globalnej i radca prawny w Access Now. – Wszyscy zainteresowani, od firm telekomunikacyjnych do aktywistów i sędziów, muszą połączyć siły i domagać się zaprzestania blokad”.

Uchwała została przyjęta w drodze konsensusu, ale napotkała opór z niezbyt zaskakujących kierunków. Rosja i Chiny naciskały na poprawki, które usunęłyby odwołania do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, a wspierały je w tym takie demokracje, jak Republika Południowej Afryki, Indonezja i Indie.

Przynajmniej teraz, kiedy jakieś państwo spróbuje odciąć dostęp do całego internetu albo do wybranych serwisów społecznościowych, to ze świadomością, że narusza podstawowe prawa swoich obywateli i że reszta świata jest temu przeciwna.

[Zdjęcie: sanjitbakshi | Flickr]

Oceń artykuł

0 głosów

0 komentarzy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Może Ci się też spodobać

%d bloggers like this: